Są takie momenty, które nigdy już się nie powtórzą. Są takie chwile, które chciałoby się zatrzymać w pamięci na zawsze. Dźwięki, zapachy. Nie wszystko się da, ale na szczęście można zatrzymać obraz. dla mnie - najsilniejszy               ze zmysłów. 
Co to jest sesja #Fresh48?
Trzymać swoje maleństwo świeżo po porodzie, w szpitalnej sali, gdy jeszcze wszystko jest pod kontrolą,  gdy przeplatają się emocje szczęścia, wzruszenia, zachwytu nad tą maleńką istotą - to jest wartość nie do opisania. Tylko mamy są w stanie zrozumieć takie momenty. Czy chciałabyś zatrzymać tę chwilę na dłużej? W postaci pięknego albumu? pełnego wzruszeń, wdzięczności, że Maluszek już jest, że te 9 miesięcy przygotowań, tej niepewności, stresu związanego z porodem - masz już za sobą. Czas w szpitalu to jest ten moment, kiedy jesteście tylko dla siebie, Wasza relacja dopiero się kształtuje, a Ty wkraczasz w nową rolę - mamy. 
Sesja #Fresh48 to sesja w szpitalu, która odbywa się w ciągu pierwszych 48 godzin po porodzie. Zazwyczaj jest to drugi dzień, moja położna nazywała ten dzień - dniem ssaka. ponieważ Maluszek jest wtedy chętnie na rękach Mamy, chętnie pije mleko z piersi, niektóre Maluszki chciałyby spędzić w taki sposób cały dzień- ale nie jest to reguła :) W szpitalu wszystko jest pod kontrolą, nie trzeba myśleć o obiedzie, porządku, w razie jakiś problemów zawsze można liczyć na wsparcie pań położnych. Właśnie dlatego jest to dobry moment na sesję. Po moim pierwszym porodzie zapamiętałam słowa jednej z mam, która leżała ze mną na sali poporodowej. Powiedziała, że z mam na twarzy wypisany zachwyt i taką czystą miłość. I faktycznie to czułam. Ale wiecie co? Nie mam z tego okresu żadnej pamiątki oprócz dwóch zdjęć, które zrobiła mi pani położna zaraz po urodzeniu Igi. I jest mi przykro z tego powodu. Dlatego przy drugim Dziecku, taką sesję zamówiłam nam, gdy tylko dowiedziałam się o ciąży.
zastanawiacie się pewnie, czy taka sesja jest dla Was i jak to załatwić logistycznie? Nie jest to skomplikowane. Wystarczy powiedzieć mi, w którym szpitalu odbędzie się poród, podać orientacyjny jego termin, dać mi znać, gdy pojawicie się w szpitalu i gdy urodzicie :) Ja skontaktuję się z położnymi i dogram szczegóły. Można oczywiście wspomnieć o mojej wizycie paniom położnym.  Można również wpisać wizytę fotografa do planu porodu, ale nie jest to konieczne. Mile widziany jest pokój pojedynczy, ale nie jest to również must have, w pokojach kilkuosobowych również przeprowadzimy sesję bez stresu, z poszanowaniem ciszy innych Pań i innych Maluszków. Sesja trwa ok 30 minut i jest skupiona głównie na Świeżo urodzonym Maleństwie i jego mamie. Jeśli w szpitalu jest taka możliwość -  może nam towarzyszyć również tata, lub starsze rodzeństwo. Jednak z doświadczenia wiem, że inne dzieci raczej nie są wpuszczane do szpitala.
jak mam się przygotować do takiej sesji?
to najczęstsze pytanie. W zasadzie to nie trzeba się jakoś szczególnie przygotowywać. Możesz zadbać o to, aby mieć ładną koszulę nocną. Pisząc "ładną" mam na myśli taką, w której będziesz się czuła dobrze i swobodnie (jest w Twoim kolorze, ma funkcję karmienia piersią). Mam dwie koszule, w dwóch różnych odcieniach beżu kupione specjalnie na Sesje #Fresh48. jeśli to Twój kolor to chętnie je przyniosę na nasze spotkanie i wybierzesz jedną z nich. Obie mają funkcje karmienia piersią więc są idealne do szpitala.
Czy sesja musi się odbyć?
Istnieją przypadki, że sesja nie może dość do skutku ponieważ poród był zbyt trudny, a mama kompletnie nie czuje się na siłach, żeby taką sesję odbyć. Ja to oczywiście rozumiem i nie naciskam na jej przeprowadzenie. Możemy ją zamienić na spotkanie noworodkowe w waszym domu :) tez jestem mamą, też przechodziłam porody, więc wiem, że nieraz może pójść coś nie do końca tak, jakbyśmy to sobie wymarzyły. dlatego jestem wyrozumiała i bardzo elastyczna w tym temacie.
Co ja zabieram na sesję?
Na sesję przychodzę z dwoma aparatami, słowem wsparcia dla Ciebie :) kocykami dla Maluszka, drewnianym napisem "Witaj na świecie" oraz dwoma koszulami do karmienia. Na każdą sesję #Fresh48 zabieram też dla Maluszka jeden prezent. coś, co w mojej macierzyńskiej drodze bardzo się sprawdziło, uratowało niejedną noc i przyniosło ukojenie  Dzieciom i ... rodzicom :)
Back to Top